Pierwszy raz umówiliśmy się na sesję 3 maja. Niestety, tego dnia rano przywitała nas zima – śnieg i chłód. Mówiłam, że oczywiście sesja może się odbyć, a zdjęcia byłyby z pewnością historyczne:), w końcu ośnieżone kwitnące kasztanowce to nie lada gratka, ale koniec końców udało nam się spotkać w piękną sobotę tydzień przed ślubem.
























































































































































































